Brakuje lekarzy, nauczycieli, kucharzy… Oto zawody najbardziej poszukiwane w powiecie gryfickim

2026-07-29 8:39
Karol Szumny
2026-07-29 8:39

Lekarze, nauczyciele, kucharze i kierowcy – to tylko część zawodów, w których w powiecie gryfickim prognozowany jest deficyt pracowników. Wynika to z opublikowanego „Barometru Zawodów”, który pokazuje zapotrzebowanie na rynku pracy w 2026 roku. Jak podkreśla dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Gryficach, na lokalny rynek pracy duży wpływ ma sezonowy charakter zatrudnienia.

zdj. ilustracyjne // archiwum SP24

„Barometr Zawodów” to coroczna prognoza przygotowywana na zlecenie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Opracowanie wskazuje, w których profesjach pracodawcy będą mieli trudności ze znalezieniem pracowników, gdzie liczba kandydatów i ofert pracy będzie zbliżona, a w jakich zawodach może wystąpić nadwyżka osób poszukujących zatrudnienia.

Według prognozy na 2026 rok w powiecie gryfickim największy deficyt pracowników dotyczy branży medycznej, edukacyjnej, transportowej, budowlanej oraz usługowej. Na liście zawodów deficytowych znaleźli się m.in. lekarze, pielęgniarki i położne, ratownicy medyczni, psycholodzy i terapeuci, fizjoterapeuci i masażyści, nauczyciele różnych specjalności, kierowcy autobusów oraz kierowcy samochodów ciężarowych i ciągników siodłowych. Poszukiwani są także kucharze, kelnerzy i barmani, recepcjoniści i rejestratorzy, fryzjerzy, brukarze, murarze i tynkarze, pracownicy służb mundurowych, pracownicy socjalni i mediatorzy, robotnicy leśni, księgowi oraz sprzedawcy i kasjerzy.

- W roku 2026 w powiecie gryfickim deficyt zasobów pracy dotyka wielu branż. Powiat gryficki cechuje duża sezonowość pracy w okresie od kwietnia do października, kiedy następuje odpływ bezrobotnych i tym samym spada stopa bezrobocia. Po zakończeniu tego okresu zauważyć można wzrost liczby osób pozostających bez pracy – mówi w rozmowie z reporterem SUPERPORTALU24 Beata Smoleńska, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Gryficach.

Jak wyjaśnia dyrektor PUP, sezonowy wzrost ruchu turystycznego sprawia, że największe zapotrzebowanie na pracowników występuje w miejscowościach nadmorskich. W dalszym ciągu poszukiwani są tam kucharze, kelnerzy i barmani oraz recepcjoniści i rejestratorzy. Jednocześnie praca w hotelarstwie, gastronomii i handlu ma w większości charakter tymczasowy.

Beata Smoleńska zwraca również uwagę na pogłębiający się deficyt pracowników w ochronie zdrowia. Coraz trudniej znaleźć lekarzy, pielęgniarki i położne, ratowników medycznych, psychologów i terapeutów oraz fizjoterapeutów i masażystów. Braki kadrowe widoczne są także w oświacie, szczególnie wśród nauczycieli przedmiotów zawodowych, nauczycieli przedszkoli oraz nauczycieli przedmiotów ogólnokształcących i języków obcych.

Pracodawcy mają również trudności ze znalezieniem pracowników do księgowości i rachunkowości, pracowników socjalnych i mediatorów, kierowców autobusów oraz samochodów ciężarowych, pracowników służb mundurowych i robotników leśnych.

Jednocześnie prognoza wskazuje, że w 2026 roku na stabilnym poziomie powinno utrzymać się zatrudnienie w branży administracyjno-biurowej, handlowej oraz produkcyjno-przetwórczej.

Na uwagę zasługuje również fakt, że niektóre zawody od lat pozostają w grupie deficytowych. Jak wynika z danych PUP, od dziesięciu lat niezmiennie brakuje kierowców autobusów, kucharzy oraz recepcjonistów i rejestratorów. Z kolei od pięciu lat wśród zawodów deficytowych nieprzerwanie znajdują się m.in. lekarze, pielęgniarki i położne, ratownicy medyczni, nauczyciele różnych specjalności, kierowcy samochodów ciężarowych, fizjoterapeuci i masażyści, pracownicy służb mundurowych, pracownicy ds. rachunkowości i księgowości oraz samodzielni księgowi.


źródło grafiki: barometrzawodow.pl

Komentarze (0)

Poznaj opinie mieszkańców.

CZYTAJ OPINIE I KOMENTUJ PONIŻEJ

Dodaj komentarz. Pamiętaj! Szanujmy się, hejtowanie jest karalne!