Piłkarskie emocje w Niechorzu, Puchar pojechał do Stargardu
Piłkarze Kluczevii Stargard, po serii rzutów karnych, okazali się lepsi od Wybrzeża Rewalskiego Rewal w finałowym meczu regionalnego Pucharu Polski, który został rozegrany w czwartek na Stadionie Leśnym w Niechorzu. Oprócz okazałego trofeum stargardzianie otrzymali nagrodę w wysokości 50 tysięcy złotych oraz prawo gry w centralnych rozgrywkach Pucharu Polski w sezonie 2026/2027.
W czwartkowe popołudnie na Stadionie Leśnym w Niechorzu czuć było klimat piłkarskiego święta. Wypełnione trybuny, doping dla obu drużyn przez cały mecz i znane w regionie postaci związane z futbolem oglądające rywalizację Wybrzeża z Kluczevią – wszystko to sprawiło, że spotkanie było wyjątkowe.
Od początku przewagę zyskali stargardzianie, którzy grając wysokim pressingiem starali się zdominować gospodarzy i jako pierwsi stworzyli zagrożenie pod bramką rywali, lecz po uderzeniu Bartosza Sitkowskiego futbolówkę poza pole gry sparował bramkarz Artur Gapiński. Chwilę później Filip Balcewicz strzelał z dystansu, jednak golkiper miejscowych nie miał problemów ze złapaniem piłki. W odpowiedzi sprzed pola karnego uderzał Dawid Włodarczyk ale futbolówka powędrowała wysoko nad poprzeczką. W 23. minucie, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, piłka o centymetry minęła słupek bramki Wybrzeża po strzale głową Patryka Bila. Trzy minuty później na uderzenie sprzed pola karnego zdecydował się Marcin Gawron, a piłka odbita od jednego z obrońców kompletnie zmyliła starającego się interweniować Artura Gapińskiego i wpadła do bramki. Po zdobyciu gola stargardzianie nieco spuścili z tonu, a do głosu doszli gospodarze - niecelnie z dystansu strzelał Szymon Kurczak, zaś chwilę później, po dalekim wrzucie piłki z autu w wykonaniu Borysa Freilicha, z bliska w słupek trafił Oliwer Smuniewski. Po pierwszych 45 minutach Kluczevia prowadziła jednym golem.
Osiem minut po wznowieniu gry Mateusz Bąk przejął futbolówkę na połowie gospodarzy i prostopadle zagrał do Kacpra Pietrzyka, który w sytuacji sam na sam z Arturem Gapińskim posłał piłkę do siatki podwyższając prowadzenie stargardzian. Kilka minut później przyjezdni po raz trzeci umieścili futbolówkę w bramce, lecz arbiter liniowy zasygnalizował pozycję spaloną i gol nie został uznany. W 68. minucie po centrze z narożnika boiska i strzale Patryka Bila miejscowych od utraty gola uratowała poprzeczka. Kwadrans przed końcem spotkania w sytuacji sam na sam z bramkarzem miejscowych znalazł się Rian Da Silva, lecz Artur Gapiński wygrał ten pojedynek. Kolejne minuty należały do Wybrzeża – najpierw po dośrodkowaniu futbolówki przez Wiktora Woźnickiego i strzale głową Wiktora Kurzawy trafiła ona w słupek, zaś kilka minut później po centrze z rzutu wolnego i strzale z powietrza Wiktora Woźnickiego fantastycznie interweniował bramkarz gości, Przemysław Matłoka. Miejscowi dopięli swego w 84. minucie – po uderzeniu Nikity Kholodova futbolówka trafiła w obrońcę zmieniając tor lotu i wpadła do bramki. Wybrzeże poszło za ciosem i zaledwie 120 sekund później w pole karne piłkę dośrodkował Wiktor Woźnicki, a z bliska do bramki skierował ją Wiktor Kurzawa i było 2:2. W regulaminowych 90 minutach więcej goli nie padło i do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka.
Mogli ją od mocnego uderzenia rozpocząć miejscowi, lecz w sytuacji sam na sam z Matłoką spudłował Wiktor Woźnicki. Swoją szansę miała także Kluczevia, lecz po strzale głową piłkę instynktownie odbił Artur Gapiński. W drugim kwadransie dogrywki, po silnym strzale Mateusza Kaczorka sprzed pola karnego, piłkę poza pole gry sparował Gapiński. Chwilę później o centymetry, uderzając głową, pomylił się Michał Marczak. Po dogrywce wynik nie uległ zmianie i o tym, kto zdobędzie trofeum, decydowała seria rzutów karnych.
Konkurs „jedenastek” rozpoczęli stargardzianie – pewnie uderzył Fabian Pach, a chwilę później Przemysław Matłoka obronił strzał Szymona Kurczaka i goście prowadzili. W drugiej serii bezbłędnie swoje próby wykonali Michał Marczak i Oliwer Smuniewski. W trzeciej serii Artur Gapiński obronił strzał Mateusza Kaczorka ale Vadym Solohub spudłował i przyjezdni nadal prowadzili 1:2. Seria numer cztery rozpoczęła się od pewnie wykonanej „jedenastki” przez Riana Da Silvę, w odpowiedzi po stronie gospodarzy do siatki trafił Dmytrii Kovalenko. W ostatniej, piątej serii, pewnym egzekutorem okazał się Dmytro Yefimenko i puchar pojechał do Stargardu.
Finał „Toyota Kozłowski” Pucharu Polski ZZPN: Wybrzeże Rewalskie Rewal – Kluczevia Stargard 2:2 (karne: 2:4)
Bramki: 0:1 Gawron 26’, 0:2 Pietrzyk 53’, 1:2 Kholodov 84’, 2:2 Kurzawa 86’
Sędziowie: Błażej Syropiatko (główny) – Michał Świderski i Oskar Kwapisiewicz (asystenci), Dawid Stróżyk (techniczny)
Komentarze (0)
Poznaj opinie mieszkańców.
Dodaj komentarz. Pamiętaj! Szanujmy się, hejtowanie jest karalne!