53 godziny walki ze sobą i pogodą. Cezary Zając znów dokonał niemożliwego
11,4 km pływania, 540 km jazdy na rowerze i na koniec 126,6 km biegu. Łącznie aż 678 kilometrów i ponad 53 godziny wysiłku. Cezary Zając z Gryfic po raz kolejny przesunął granicę własnych możliwości. W dniach 4-6 września ukończył potrójnego Ironmana, a na dodatek zajął 3. miejsce w klasyfikacji generalnej.
O sportowych wyczynach Cezarego Zająca informowaliśmy już na łamach SUPERPORTALU24. W 2024 roku mieszkaniec Gryfic ukończył pełny dystans Ironman – 3,8 km pływania, 180 km na rowerze i maraton. Rok później postawił poprzeczkę jeszcze wyżej i ukończył podwójnego Ironmana, pokonując łącznie ponad 450 kilometrów w czasie 30 godzin, 42 minut i 6 sekund.
W tym roku Cezary Zając postanowił pójść o krok dalej. W dniach 4-6 września wystartował w Tower Triathlon Double&Triple Iron Man w Bolesławcu nad Prosną. Tym razem wybrał dystans potrójnego Ironmana.
- Cały czas podnoszę sobie poprzeczkę i nie osiadam na laurach. Skoro udało mi się ukończyć podwójnego Ironmana, to czemu nie spróbować potrójnego? – mówi w rozmowie z reporterem SUPERPORTALU24 Cezary Zając.
Skala wyzwania robi wrażenie. Zawodnicy rywalizujący na potrójnym dystansie mieli do pokonania 11,4 km pływania, 540 km jazdy na rowerze oraz 126,6 km biegu. Łącznie to 678 kilometrów. Mieszkaniec Gryfic dotarł do mety z czasem 53 godziny, 21 minut i 23 sekundy. Co więcej, osiągnięty rezultat dał mu 3. miejsce w klasyfikacji generalnej.
Tegoroczna rywalizacja była jednak wyjątkowo wymagająca również ze względu na pogodę. Jak opowiada nasz rozmówca, szczególnie trudne warunki panowały podczas części rowerowej.
- Myślę, że w tym roku poszło mi lepiej niż rok temu na podwójnym Ironmanie. Szybciej doszedłem do siebie i lepiej funkcjonuję. Tegoroczną edycję zdecydowanie dyktowały jednak warunki atmosferyczne. Było koszmarnie. Przez trzy godziny na rowerze jechałem w deszczu, ulicami płynęły strumienie wody, a do tego wiał silny wiatr. Nawet z górki ciężko się jechało – opowiada Cezary Zając.
W trakcie ponad dwudobowej rywalizacji pojawiały się także chwile zwątpienia i myśli o rezygnacji. Z trudami trasy nie poradziła sobie część uczestników. Gryficki zawodnik wytrzymał jednak do końca. Jak podkreśla, kluczowe okazały się odpowiednie przygotowanie i wytrwałość. Szczególnie zadowolony jest z tempa, które udało mu się utrzymywać podczas pływania i jazdy na rowerze.
- Uważam to za podwójny sukces. Nie dość, że w ogóle ukończyłem potrójnego Ironmana, to jeszcze zająłem 3. miejsce w klasyfikacji generalnej. To naprawdę dobry wynik – podkreśla mieszkaniec Gryfic.
Nasz rozmówca dziękuje swojej rodzinie oraz przyjaciołom za wsparcie i kibicowanie na zawodach. Teraz, po 678 kilometrach i ponad 53 godzinach rywalizacji, planuje przede wszystkim odpocząć.
Gratulujemy!

Komentarze (0)
Poznaj opinie mieszkańców.
Dodaj komentarz. Pamiętaj! Szanujmy się, hejtowanie jest karalne!