Kolega pani burmistrz został na lodzie
Znamy już wyniki naboru na wolne stanowisko urzędnicze w Gminie Trzebiatów. Faworytem miał być kolega pani burmistrz z Gryfic, który był tak pewny swojej wygranej, że zrezygnował z dotychczasowej pracy. Ostatecznie jednak – po nagłośnieniu sprawy – do konkursu przystąpili również inni kandydaci. Pani burmistrz umyła ręce, a młody człowiek został na lodzie bez pracy.
O bulwersującej sprawie pisaliśmy w drugiej połowie stycznia w artykule pt. „Pani burmistrz szuka kolejnego pracownika do promocji. Jest konkurs, ale już wiadomo, kto wygra?”.
Kilka dni po publikacji głos zabrał ratusz. W imieniu pani burmistrz sprostowanie napisał wiceburmistrz, który – jak się później okazało – sam był zaangażowany w sprawę. Nie przeszkodziło mu to jednak w obronie przełożonej oraz w próbie zdyskredytowania dziennikarza, który ujawnił mechanizm całej sytuacji.
Trochę kuchni
Już jesienią dotarła do nas informacja, że pani burmistrz Marzena Domaradzka miała zapytać starostę gryfickiego o możliwość przeniesienia jednego z pracowników starostwa do urzędu w Trzebiatowie – konkretnie do wydziału promocji. Chodziło o młodego studenta, Dominika B., którego Domaradzka zna z pracy w Gryficach. Był on związany politycznie ze środowiskiem poprzedniego burmistrza Gryfic, Andrzeja Szczygła, u którego pracowała jako wiceburmistrz.
Zgodnie z przepisami pracownik samorządowy zatrudniony na podstawie umowy o pracę może zostać przeniesiony do innej jednostki samorządu terytorialnego bez przeprowadzania otwartego i konkurencyjnego naboru. To taka furtka, która umożliwia zmianę pracy dla urzędników. Bardzo prosta procedura, wystarczy zgoda wszystkich stron.
Starosta miał wówczas odmówić zgody. Jakiś czas później, podczas jednej z uroczystości w Gryficach, wiceburmistrz Grzegorz Jelonek również miał dopytywać o możliwość przeniesienia konkretnego pracownika do Trzebiatowa. Także wtedy spotkał się z odmową – co starosta Ryszard Chmielowicz potwierdził reporterowi SUPERPORTALU24.
Konkurs wszystko zepsuł
Jedyną drogą zatrudnienia młodego faworyta z Gryfic był oficjalny konkurs. 13 stycznia na stronie Biuletynu Informacji Publicznej Gminy Trzebiatów pojawiło się ogłoszenie o naborze. Nie opublikowano go jednak w mediach społecznościowych gminy, w lokalnej prasie ani w Urzędzie Pracy, gdzie szersze grono poszukujących pracy mogłoby dowiedzieć się o naborze.
Zapytany przez naszą redakcję, czy zamierza podjąć pracę w Trzebiatowie, Dominik B. odpowiedział: „taki jest plan”. Musiał być bardzo pewny wyniku konkursu, skoro zrezygnował z pracy w Powiecie jeszcze przed jego rozstrzygnięciem. Logiczne wydawałoby się bowiem najpierw przystąpić do naboru, a dopiero po jego wygraniu złożyć wypowiedzenie.
Dodatkowo nasi informatorzy z ratusza w Trzebiatowie twierdzili wprost, że do pracy „ma przyjść chłopak z Gryfic od Marzeny”. Jak mówią urzędnicy, podobne sytuacje miały zdarzać się wcześniej. „Nowa Energia” – ich zdaniem – różni się jedynie tym, że jest po prostu gorzej.
Afera
Mając wiedzę na temat planów pani burmistrz, opublikowaliśmy artykuł pt. „Pani burmistrz szuka kolejnego pracownika do promocji. Jest konkurs, ale już wiadomo, kto wygra?”.
Dzięki naszej publikacji osoby poszukujące pracy – prawdopodobnie kompetentne, lecz bez zaplecza towarzyskiego – dowiedziały się o naborze. Oprócz aplikacji Dominika B. wpłynęły także inne kandydatury.
Ostatecznie konkurs zakończył się inaczej, niż pierwotnie przewidywano. Presja opinii publicznej oraz reakcje czytelników mają sens, bo jak widać doprowadziły do finału, który – naszym zdaniem – można uznać za sprawiedliwy. Szkoda jedynie Dominika B., któremu Domaradzka zapewne obiecała złote góry. Naiwny zaufał. Gdy zrobił się szum medialny zostawiła go na lodzie i nawet nie mrugnęła.
Dominik B., zapytany przez reportera SUPERPORTALU24 o komentarz w tej sprawie - odmówił.
Komentarze (6)
Poznaj opinie mieszkańców.
Dodaj komentarz. Pamiętaj! Szanujmy się, hejtowanie jest karalne!
Żałosne
odpowiedzwiarygodność super portalu to mniej niż zero. Miał być ustawiony konkurs, okazało się że nie byl, to teraz debilne tłumaczenia i zale że znajomy Pani burmistrz go nie wygrał? Pan Krupecki też jest znajomym pani burmistrz, a wcześniej mienił się jej kolega i czy z tego.powodu należy pisać, że wygrał przetarg na dzierżawę kawałka plaży w Mrzezynie?
Odpowiedz. Szanujmy się, hejtowanie jest karalne!
Komentator
Ogolnie to źle się dzieje w Trzebiatowie, bardzo źle. Burmistrz, burmistrzem, ale to przytakiwanie rady jest słabe jak sik pająka. Zero własnego zdania, jeszcze gorzej że w tej radzie jest np. radca prawny bez własnego zdania.
Ale jazda
Żałosna to jest wiarygodność UMiG Trzebiatów. Pismaki pisankami ale gdzieś tam jakieś zasiane ziarenko prawdy jest. Mam nadzieję że ktoś się odważy i znajdzie czas na zebranie podpisów 10% usprawnionych do głosowania w gminie i będzie nowe referendum w sprawie odwołania burmistrz i rady.
Chips
Niech teraz superportal przeanalizuje wydatki na lansowanie i pajacowanie pani burmistrz
Żałosne
No pewnie, lepiej żeby dla radości pani komentatorki, wyzywali się i opluwali publicznie, a najlepiej jakby się jeszcze wzięli za łby. Wtedy wg pani zapewne byłaby to super rada. Pracuje się, dyskutuje, wyjaśnia i rozwiązuje problemy podczas prac na komisjach, sesja rady miejskiej jest tylko finałem tej pracy, a nie cyrkiem niczym w sejmie..
Zenek
Wiarygodność superportal można sprawdzić zapytajcie o ta aferę z zatrudnieniem Domeradzkiej pewnie skłamię jak zwykle , wtedy spytajcie starostę jak chciała przesunąć go z powiatu do gminy on się nie zgodzil