Młodzi ludzie przeżyli koszmar w swoim mieszkaniu. Policja szuka sprawcy

2026-08-10 21:15
Karol Szumny
2026-08-10 21:15

W biały dzień wszedł do domu, podając się za kuriera. Najwyraźniej coś poszło nie po jego myśli, bo w emocjach rozbił telewizor i uciekł. Mimo że w środku były dwie osoby, nikomu nie zrobił krzywdy ani nie ukradł cennych przedmiotów. Policja szuka sprawcy, a lokatorzy przyznają wprost: „Po tej sytuacji boimy się spać w nocy”.

Był poniedziałek, 27 lipca, około godziny 13:00. Do jednego z mieszkań przy ul. Kryształowej w Trzebiatowie zadzwonił dzwonek do drzwi. W środku były dwie osoby. Pani Aleksandra, lokatorka mieszkania, która spała, oraz jej mama, która przebywała akurat na balkonie. Obie nie słyszały dzwonka.

Drzwi były otwarte, ponieważ mama pani Aleksandry wybierała się na spacer z psem. Na dole, pod blokiem, czekał na nią jej mąż, który – jak się później okazało – zupełnie nieświadomie wpuścił nieznajomego mężczyznę na klatkę. Blok przy ul. Kryształowej ma bowiem kodowane drzwi i tylko mieszkańcy mogą do niego wejść bez przeszkód.

Nieznajomy miał w rękach paczkę. Najprawdopodobniej podawał się za kuriera. Gdy zobaczył, że nikt nie otwiera, z impetem szarpnął za klamkę i wszedł do mieszkania. Zajrzał do sypialni, następnie wszedł do salonu. Najwyraźniej nie było tam tego lub kogoś, kogo oczekiwał. Dwukrotnie uderzył pałką teleskopową w telewizor i spłoszony krzykiem mamy pani Aleksandry uciekł.


Na zdjęciu: rozbity telewizor


- Do dziś nie możemy spać normalnie
– opowiada w rozmowie z reporterem SUPERPORTALU24 pan Mateusz, partner pani Aleksandry i lokator tego mieszkania. Gdy cała sytuacja miała miejsce, był akurat w pracy. Mieszkaniec ma nagrania z całego zajścia, ponieważ w domu ma kamery. – Zainstalowaliśmy je z Olą, by zobaczyć, co robi pies, gdy nas nie ma. Nie sądziłem, że kiedyś przydadzą nam się w takiej sytuacji – mówi zmartwiony mężczyzna.


Jedna z kamer w mieszkaniu pana Mateusza


- Tak jak widać na filmie: ten mężczyzna wszedł do mieszkania, rozejrzał się, czy ktoś jest, a następnie zajrzał do sypialni. Zobaczył, że Ola śpi. Prawdopodobnie powiedział coś do siebie po cichu. Po tym wszedł do salonu, rozejrzał się i uderzył trzy razy w telewizor. Wtedy zobaczyła go mama Oli, która zaczęła krzyczeć. Wtedy ten mężczyzna uciekł
– relacjonuje nasz rozmówca.

Zdaniem pana Mateusza, włamywacz pomylił klatki, a rachunki chciał wyrównać z całkiem inną osobą, w innym mieszkaniu. Mieszkaniec ulicy Kryształowej jest już w posiadaniu nagrań z kamer, zarówno ze swojego bloku, jak i z pobliskich domów. Wiadomo, że nieznajomy mężczyzna nie działał sam, ponieważ kilkadziesiąt metrów dalej czekał na niego samochód.


Na zdjęciu: zapis z monitoringu


Młodzi lokatorzy od razu zgłosili sprawę na policję. Chwalą pomoc trzebiatowskich mundurowych, jednak martwią się, bo wszystko utknęło w martwym punkcie. Poszkodowani liczą na szybkie znalezienie sprawcy.

- Na chwilę obecną postępowanie prowadzone jest w kierunku art. 288 par. 1 Kodeksu karnego tj. zniszczenia mienia oraz art. 193 kk – naruszenie miru domowego. Obecnie funkcjonariusze prowadzą intensywne czynności procesowe zmierzające do ustalenia sprawcy – przekazała naszej redakcji asp. szt. Agnieszka Podgórska, zastępca oficera prasowego KPP w Gryficach. – Analizowany jest zgromadzony materiał dowodowy w sprawie. Z uwagi na dobro prowadzonego postępowania, na obecnym etapie policja nie udziela szczegółowych informacji w sprawie – dodała.


Ulica Kryształowa to cicha i spokojna okolica. W styczniu br. oficjalnie oddano do użytku tutaj nowe mieszkania wybudowane w ramach Społecznej Inicjatywy Mieszkaniowej

Komentarze (0)

Poznaj opinie mieszkańców.

CZYTAJ OPINIE I KOMENTUJ PONIŻEJ

Dodaj komentarz. Pamiętaj! Szanujmy się, hejtowanie jest karalne!