Przeszli pieszo całe polskie wybrzeże. Dwóch Gryficzan podjęło wyjątkowe wyzwanie
Niemal 400 kilometrów wzdłuż polskiego wybrzeża, cztery długodystansowe etapy i wiele godzin spędzonych na trasie. Kamil Misikonis i Adrian Brążkowski z Gryfic ukończyli tegoroczny Maraton Pieszy „Cztery Fale – Od Latarni do Latarni”, prowadzący ze Świnoujścia aż na Hel. Co ciekawe, jeszcze przed rozpoczęciem wyzwania panowie się nie znali. Spotkali się podczas pierwszego etapu i szybko okazało się, że oprócz rodzinnego miasta łączy ich również pasja. Dziś wspólnie trenują, a przed nimi już kolejny cel – pierwsze Mistrzostwa Polski w Marszach Pieszych Ultra.
Dla Kamila Misikonisa długie marsze nie są nowością. Jak opowiada w rozmowie z reporterem SUPERPORTALU24, od zawsze prowadził aktywny tryb życia, a w maratonach pieszych bierze udział od około sześciu lat. Z czasem zaczął stawiać sobie coraz trudniejsze wyzwania i wydłużać pokonywane dystanse. W tym roku zdecydował się na organizowany przez My Mountain Club maraton „Cztery Fale – Od Latarni do Latarni”. Pierwszy etap przyniósł jednak coś, czego wcześniej nie planował – znajomość z innym mieszkańcem Gryfic.
- Na pierwszej fali spotkałem Adriana i okazało się, że jesteśmy z jednego miasta. Pasja nas połączyła i od tamtej pory razem trenujemy. Ja chodzę już od kilku lat i stopniowo zwiększam dystanse, a teraz możemy wspólnie przygotowywać się do kolejnych wyzwań – mówi Kamil Misikonis.
Adrian Brążkowski swoją przygodę z marszami rozpoczął kilka miesięcy temu. Szybko okazało się, że wielokilometrowe trasy i marsz z kijkami są czymś, w czym chce się dalej rozwijać.
Tegoroczne „Cztery Fale” były sporym wyzwaniem. Trasa została podzielona na cztery etapy rozgrywane od czerwca do września. Pierwsza fala prowadziła ze Świnoujścia do Kołobrzegu i liczyła 106 kilometrów. W lipcu uczestnicy pokonali 120 kilometrów z Kołobrzegu do Ustki, w sierpniu kolejne 90 kilometrów z Ustki do Białogóry, a we wrześniu ostatnie 75 kilometrów z Białogóry na Hel. Łącznie to 391 kilometrów. Na każdym etapie uczestnicy mają wyznaczone miejsce startu i mety, punkty kontrolne oraz limit czasu, w którym muszą pokonać trasę.
Jak podkreślają nasi rozmówcy, choć na szlaku spotykają wielu innych zawodników, w rzeczywistości największym przeciwnikiem jest własny organizm i głowa.
- Na takich dystansach przede wszystkim walczy się z samym sobą. Oczywiście pojawia się zmęczenie, bolą nogi i stawy, ale z tym można się oswoić. Najważniejsze jest nastawienie. Na trasie panuje przy tym świetna atmosfera, ludzie się wspierają i pomagają sobie nawzajem – opowiada Adrian Brążkowski.
Jak zaznaczają obaj mieszkańcy Gryfic, marsze ultra nie są aktywnością zarezerwowaną wyłącznie dla wyczynowych sportowców. Na trasach spotykają zarówno bardzo młodych uczestników, jak i seniorów. Zanim jednak ktoś zdecyduje się na kilkudziesięcio- czy stukilometrową wyprawę, powinien odpowiednio się przygotować. Ogromne znaczenie ma regularny trening, ale również pozornie drobne kwestie – odpowiednio dobrane obuwie i skarpety czy właściwe zabezpieczenie stóp przed wielogodzinnym marszem.
- Trzeba się przygotować i trenować, żeby z chodzenia mieć przede wszystkim przyjemność. Naprawdę każdy może spróbować. Jeżeli ktoś chciałby zacząć, może się z nami skontaktować. Chętnie podpowiemy, jak zrobić pierwsze kroki – zachęcają Gryficzanie.
Ukończenie czterech etapów nad Bałtykiem nie zakończyło ich tegorocznej przygody. 3 października Kamil i Adrian wystartowali także w II Maratonie Pieszym „Przez Góry Czarownic – 35 km Przygody” w Górach Świętokrzyskich. Teraz treningi podporządkowują już kolejnemu, jeszcze poważniejszemu wyzwaniu. W dniach 24-25 kwietnia 2027 roku w Starachowicach chcą wystartować w I Mistrzostwach Polski w Marszach Pieszych Ultra. Tam mieszkańcy Gryfic zmierzą się z koronnym dystansem 100 kilometrów pokonywanym w formule non stop.

Macie na swoim koncie ciekawe osiągnięcia, realizujecie pasje albo znacie historię, którą warto opowiedzieć? Chętnie poznamy ją i podzielimy się nią z naszymi czytelnikami. Napiszcie do nas na kontakt@superportal24.pl lub wyślijcie wiadomość prywatną na Facebooku.
Komentarze (0)
Poznaj opinie mieszkańców.
Dodaj komentarz. Pamiętaj! Szanujmy się, hejtowanie jest karalne!