W Gryficach znają go z Expresso. Teraz zobaczyli go widzowie „Kuchennych rewolucji”
Mieszkaniec Gryfic i kucharz gryfickiej restauracji Expresso – Damian Lewandowski – pomógł Magdzie Gessler przeprowadzić kuchenną rewolucję w Gdańsku. Emisja programu miała miejsce w miniony czwartek. Wszystko po to, by uratować restaurację swojego wieloletniego przyjaciela, Włodzimierza. W rozmowie z SUPERPORTALEM24 pan Damian opowiada, co skłoniło go, by wykonać taki ruch oraz jaka w jego odczuciu jest Magda Gessler, która – jak słyszeliśmy w odcinku – nie szczędziła mu pochwał.
W czwartek, 5 listopada, na antenie TVN mogliśmy zobaczyć kolejny odcinek „Kuchennych rewolucji” Magdy Gessler. Znana restauratorka odwiedziła tym razem gdańską pizzerię „Familia”, prowadzoną przez Joannę i Włodzimierza.
Jak dowiedzieliśmy się z odcinka, restauracja od dłuższego czasu przeżywała poważne problemy. Gości było niewielu, lokal zmagał się z długami, a większość zamówień pochodziła z dostaw, od których właściciele musieli dodatkowo odprowadzać prowizję. Trudna sytuacja coraz mocniej odbijała się również na właścicielach. Wtedy z pomocą ruszył ich wieloletni przyjaciel – mieszkaniec Gryfic i jeden z szefów kuchni gryfickiej restauracji Expresso, Damian Lewandowski, który zgłosił lokal do programu Magdy Gessler.
- Znam się z Włodkiem od 15 lat, bo kiedyś mieszkałem w Gdańsku. On tę restaurację prowadzi od około 13 lat. Jakoś mu to szło, ale od pewnego czasu było coraz gorzej. Wielokrotnie rozmawialiśmy o tym przed telefon i słyszałem w jego głosie sporą niechęć. Zapytałem wtedy, co się dzieje. Odpowiedział, że nie ma siły już prowadzić tej restauracji i myśli o zamknięciu. Stwierdziłem wówczas, że trzeba coś z tym zrobić i pomogę Włodkowi i jego bliskim – opowiada w rozmowie z reporterem SUPERPORTALU24 Damian Lewandowski.
Zgłoszenie od gryfickiego kucharza zostało wysłane do „Kuchennych rewolucji” pod koniec lipca. Nie musiał długo czekać, bo produkcja odezwała się do niego lada dzień. 4 sierpnia Magda Gessler była już pod drzwiami „Familii”.
- To wygląda jak wejście do bunkra, a nie do pizzerii – stwierdziła w programie restauratorka, widząc lokal po raz pierwszy. Krytycznych komentarzy nie szczędziła też pod adresem wnętrza. – Zielono mi. Dżunglowo mi. […] Ale się lepi – mówiła Magda Gessler, patrząc na ściany, a następnie dotykając stolika. Po chwili w charakterystyczny dla siebie sposób zaczęła zrzucać sztuczne rośliny z parapetów, nakazując je wyrzucić.
W dalszej części programu Magda Gessler spróbowała kilku dań obiadowych oraz pizzy, a następnie zajrzała do kuchni. Nie zabrakło przy tym emocji, krytycznych uwag i charakterystycznych dla restauratorki reakcji. W odcinku pojawił się również pan Damian, który starał się wesprzeć swojego przyjaciela podczas rewolucji, a także rozmawiał z Magdą Gessler o sytuacji w lokalu. Ostatecznie pizzeria przeszła metamorfozę i zmieniła się w Bistro Na Promie. Na twarzach właścicieli znów zagościł uśmiech.
- Moim zdaniem Magda Gessler jest bardzo profesjonalna. Jest też osobą szczerą i bardzo miłą. Naprawdę świetnie mi się z nią pracowało i bardzo dobrze wspominam tę współpracę – kontynuuje w rozmowie z nami Damian Lewandowski.
Sama restauratorka nie szczędziła mu pochwał. W programie wielokrotnie podkreślała profesjonalizm kucharza z Gryfic, a nawet półżartem zapytała właścicieli, czy nie mogliby zostawić go u siebie.
- Możliwość gotowania u boku Magdy Gessler to z pewnością duże wyróżnienie, zarówno dla Damiana, jak i dla nas – komentuje Tomasz Krajcer, właściciel gryfickiej restauracji Expresso, w której Damian Lewandowski pracuje od dwóch lat. – To potwierdzenie jego wysokich umiejętności. Cieszymy się, że mamy go w naszym zespole – dodaje nasz rozmówca.
Udział pana Damiana w „Kuchennych rewolucjach” pokazał, że w Gryficach nie brakuje świetnych kucharzy. Tym bardziej cieszy fakt, że jego umiejętności zostały docenione przez samą Magdę Gessler.
Komentarze (0)
Poznaj opinie mieszkańców.
Dodaj komentarz. Pamiętaj! Szanujmy się, hejtowanie jest karalne!