Z Gryfic do Maroka starym Lublinem. Wszystko w szczytnym celu
Ponad 14 tysięcy złotych zebranych na rzecz dzieci z domów dziecka, tysiące kilometrów pokonanych wysłużonym Lublinem i niezapomniana przygoda. Państwo Piotr i Roksana z Gryfic wraz z dziećmi – Jankiem i Julią – wspólnie ze znajomymi ukończyli tegoroczną edycję charytatywnego Złombolu. Trasa prowadziła przez niemal całą Europę aż do Maroka, gdzie na uczestników czekała meta jednego z najbardziej nietypowych rajdów samochodowych.
W tegorocznej edycji Złombolu udział wzięło ponad 700 ekip. Uczestnicy wyruszyli w drogę przez Niemcy, Francję i Hiszpanię, skąd promem przeprawili się do Afryki. Wśród nich nie zabrakło również ekipy z Gryfic, która do Maroka dotarła Lublinem z 1999 roku. To właśnie samochody wyprodukowane lub zaprojektowane w krajach dawnego bloku wschodniego są znakiem rozpoznawczym tej wyjątkowej imprezy.
Choć Złombol kojarzy się przede wszystkim z dalekimi podróżami starymi samochodami, jego najważniejszym celem jest pomoc dzieciom z domów dziecka. Każda załoga przed startem musi zebrać określoną kwotę darowizn, która następnie trafia na cele charytatywne.
- Każdy uczestnik musi zebrać określoną kwotę pieniędzy, żeby w ogóle móc wystartować w rajdzie. Minimalna kwota wynosi 2800 złotych, ale nam udało się zebrać ponad 14 tysięcy. Zawsze staramy się jak najmocniej promować zbiórkę, żeby tych wpłat było jak najwięcej. To najważniejsza część całego rajdu – opowiadają w rozmowie z reporterem SUPERPORTALU24 pani Roksana i pan Piotr.
Dla rodziny z Gryfic nie był to pierwszy udział w tej niezwykłej wyprawie. Tegoroczny Złombol był już trzecim rajdem, w którym uczestniczyli wspólnie z dziećmi. Wszystko zaczęło się od pasji pana Piotra do klasycznej motoryzacji.
- Mąż od zawsze lubił stare samochody. Na pierwszy Złombol pojechał sam, żeby zobaczyć, z czym to się je. Później zaczęliśmy jeździć całą rodziną i tak już zostało – mówi pani Roksana.
Do Maroka gryficka załoga dotarła Lublinem z 1999 roku. Pokonanie liczącej kilka tysięcy kilometrów trasy takim autem samo w sobie było nie lada wyzwaniem. Choć po drodze nie obyło się bez drobnych problemów technicznych, największym przeciwnikiem uczestników okazały się ekstremalne temperatury panujące w Afryce.
- Ta edycja była naprawdę „hardkorowa”. Przede wszystkim przez upały. Temperatury w Afryce są zupełnie inne niż te, które znamy z Europy. Dawały się we znaki nam, ale też samochodowi. Sam silnik pracował bez zarzutu, jednak przez wysokie temperatury niektóre elementy wymagały wymiany albo regeneracji. Było kilka naprawdę stresujących momentów – wspominają nasi rozmówcy.
Po dotarciu do mety przyszedł czas na odpoczynek, a następnie zwiedzanie Maroka. Rodzina odwiedziła między innymi Rabat, Casablankę oraz słynne Błękitne Miasto. Choć początkowo planowali również wyprawę na Saharę, ostatecznie zrezygnowali z niej z powodu panujących upałów.
- Po prawie czterech tysiącach kilometrów trzeba było po prostu odpocząć. Dwa dni spędziliśmy na kempingu, regenerując siły. Dopiero później ruszyliśmy zwiedzać Maroko. Chcieliśmy pojechać jeszcze dalej, ale przez temperatury nie chcieliśmy niepotrzebnie ryzykować – dodaje pani Roksana.
Jak podkreślają nasi rozmówcy, Złombol to jednak coś znacznie więcej niż tylko motoryzacyjna przygoda. To przede wszystkim możliwość niesienia pomocy oraz wyjątkowa atmosfera tworzona przez setki uczestników.
- Najfajniejsze jest to, że nie jedziemy tylko na wakacje czy zwiedzać świat. Przy okazji robi się coś dobrego. Druga sprawa to ludzie. Wszyscy są pasjonatami, panuje świetna atmosfera i naprawdę można na siebie liczyć. To właśnie sprawia, że chce się wracać na kolejne edycje – podsumowuje pani Roksana.
Przygotowania do wyprawy, podróż przez Europę i Maroko oraz codzienność podczas Złombolu rodzina z Gryfic relacjonowała na bieżąco w mediach społecznościowych. Na profilu „Graby na Wagarach” można znaleźć zdjęcia i filmy z całej trasy. Gryficzanie zachęcają również do wsparcia kolejnej edycji Złombolu, podkreślając, że wszystkie wpłaty trafiają bezpośrednio na cele charytatywne, a nie do uczestników rajdu.
Komentarze (1)
Poznaj opinie mieszkańców.
Dodaj komentarz. Pamiętaj! Szanujmy się, hejtowanie jest karalne!
Dorota
odpowiedzBrawo
Odpowiedz. Szanujmy się, hejtowanie jest karalne!