Zobaczyli, jak kobieta upada na trawnik. Nie wahali się ani chwili

2026-09-14 19:16
Karol Szumny
2026-09-14 19:16

Prowadzili prace przy ogrodzeniu, gdy zauważyli, że spacerująca nieopodal kobieta nagle upada na trawnik. Pracownicy Zakładu Budynków Komunalnych w Trzebiatowie natychmiast ruszyli jej z pomocą. Zabezpieczyli kobietę podczas napadu drgawek, a następnie pozostali przy niej aż do przyjazdu zespołu ratownictwa medycznego.

Na zdjęciu: pan Przemysław i pan Eugeniusz – pracownicy Zakładu Budynków Komunalnych w Trzebiatowie

Do zdarzenia doszło w czwartek, 10 września, około południa. Pan Przemysław, pan Eugeniusz i pan Karol, pracownicy Zakładu Budynków Komunalnych w Trzebiatowie, wykonywali prace przy ogrodzeniu w pobliżu Ośrodka Pomocy Społecznej. W pewnym momencie zauważyli kobietę, która nagle upadła na trawnik. Pan Eugeniusz jako pierwszy podszedł sprawdzić, co się stało.

- Gdy podszedłem bliżej, zobaczyłem, że ta pani się trzęsie. Zapytałem ją, co się dzieje, ale nie odpowiadała. Zawołałem więc kolegów, żeby mi pomogli – relacjonuje w rozmowie z reporterem SUPERPORTALU24 pan Eugeniusz.

Pracownicy ZBK zabezpieczyli kobietę w taki sposób, aby podczas napadu nie zrobiła sobie krzywdy. Jednocześnie poprosili pracowników pobliskiego OPS-u o wezwanie pogotowia ratunkowego. Kiedy drgawki ustąpiły, pozostali przy 28-latce, uspokajali ją i wspierali aż do przyjazdu ratowników.

- Zespół ratownictwa medycznego został zadysponowany do 28-letniej kobiety po napadzie drgawek, której pomocy udzielili świadkowie zdarzenia – potwierdza naszej redakcji Natalia Dorochowicz, rzecznik prasowy WSPR w Szczecinie. – Po przybyciu ZRM przejął poszkodowaną. Po dokonaniu niezbędnych medycznych czynności ratunkowych pacjentka, przytomna i w stanie stabilnym, została przewieziona do szpitala – przekazała rzeczniczka.

Szybka reakcja świadków w podobnej sytuacji ma duże znaczenie – przede wszystkim pozwala zabezpieczyć osobę podczas napadu przed urazami i szybko wezwać profesjonalną pomoc. W tym przypadku pracownicy ZBK byli na miejscu w odpowiednim momencie i nie wahali się zareagować.

- Dla nas był to zwykły ludzki odruch, żeby pomóc tej kobiecie. Kiedyś może to my będziemy potrzebowali pomocy i też będziemy liczyć na to, że ktoś zareaguje – podsumowują nasi rozmówcy.

Komentarze (0)

Poznaj opinie mieszkańców.

CZYTAJ OPINIE I KOMENTUJ PONIŻEJ

Dodaj komentarz. Pamiętaj! Szanujmy się, hejtowanie jest karalne!